Moja skarbnica niebanalnych,niepowtarzalnych,nietypowych i zaskakujących podniebienie przepisów. Rezultat poszukiwań i eksperymentów moich własnych i innych.

Dania z Ryb i Owoce morza

poniedziałek, 04 lipca 2016

Krewetki czosnkowe z makaronem orzo

Krewetki czosnkowe z makaronem orzo

Naszło mnie dziś na krewetki, które po prostu uwielbiam. Jak zresztą wszelkie skorupiaki, głowonogi i inne owoce morza. Aby zamarynować krewetki wystarczy zmiażdżyć 2-3 ząbki czosnku na papkę i wymieszać z surowymi (nie różowymi - bo takie są już poddane obróbce cieplnej) krewetkami, dodając 1-2 łyżki oleju lub oliwy i posiekaną drobno bazylię. Nie trzeba solić. Takie zamknąć w torbie plastikowej i odstawić na kilka godzin do lodówki. Ostatecznie bez marynowania czosnek można podsmażyć leciutko na oleju lub maśle, który dodamy potem do makaronu.

W sprzedaży bywają też mrożone surowe zamarynowane już w czosnku krewetki. Mrożone trzeba oczywiście przed smażeniem rozmrozić i wykorzystać w płynną marynatą.

Zamiast ryżu tym razem wykorzystałam makaron Orzo, który do złudzenia przypomina ryż.

makaron orzo z krewetkami w czosnku

SKŁADNIKI:

  • 150 g surowego makaronu Orzo
  • ok. 250-300 g surowych krewetek zamaraynowanych w czosnku
  • 1/2 cebuli
  • kilka gałązek bazylii
  • kilka gałązek mięty (opcjonalnie)
  • 4-6 łyżek bobu konserwowego lub mrożonego
  • 1-2 łyżki masła lu oleju
  • kilka czerwonych oliwek ewentualnie czarnych lub zielonych
  • 1 łyżka maggi w płynie
  • sól i pieprz do smaku

Krewetki czosnkowe z makaronem orzo

Wykonanie:

  1. Krewetki odmrozić na sitku. Gdy są zamarynowane w czosnku nie odmrażać na sicie zachowując płyn po odmrożeniu.
  2. Makaron można opłukać ale nie jest to konieczne.
  3. Posiekać bazylię i miętę, odstawić.
  4. Nastawić w rondlu wodę, dodać nieco soli i wrzucić do niego makaron. Gotować jak ryż w razie potrzeby dolewając wrzącą wodę gdy makaron będzie wciąż twardawy a cała woda już prawie wchłonięta. W momencie gdy makaron będzie miękki powinien wchłonąć całą wodę.
  5. Na patelni podgrzać masło lub olej i wrzucić na nie pokrojoną w kawałeczki cebulę. Jeśli krewetki nie są z opakowania marynowane, do cebuli dorzucić też zmiażdżone ząbki czosnku. Wszystko zamieszać i lekko zeszklić po czym dodać do makaronu.
  6. Do makaronu dodać też krewetki.
  7. Przemieszać kilka razy podsmażając na dużym ogniu tak by wszystkie krewetki złapały temperaturę i zaróżowiły się. Robimy to góra ok. 3 minuty. Krewetki tracą surowość bardzo szybko a dłużej podsmażane niż chwila stają się gumowe i nie smaczne.
  8. Odcedzić lub rozmrozić bób i usunąć z niego skórkę. Lekko naskubując dziurkę w skórce i uciskając, bób łatwo wyślizguje się. Dodać go do makaronu.
  9. Na sam koniec wmieszać posiekaną bazylię i miętę oraz oliwki pokrojone w plasterki oraz maggi.
  10. Wszystko przemieszać, sprawdzić smak w razie potrzeby dodając sól i pieprz do smaku i podawać z jakimś ulubionym shotem :)

Krewetki czosnkowe z makaronem orzo

Ja dziś zapodałam do krewetek belgijski Kriek - tradycyjne wiśniowe piwo..... mało słodkie jak to bywa po dodaniu syropku.

Krewetki czosnkowe z makaronem orzo

niedziela, 08 maja 2016

Łosoś z aromatycznymi truskawkami w zredukowanym balsamiko

Łosoś z aromatycznymi truskawkami z zredukowanym balsamico

SKŁADNIKI:

  • 2 kawałki łososia ze skórą
  • 200 g truskawek
  • 400 ml ciemnego octu balsamicznego 6%
  • sól i pieprz do ssmku
  • garstka zieleniny: mix młodych liści sałat, szpinaku, botwinki lub rukoli czy roszponki
  • 1-2 plasterki cytryny
  • 2 łyżki oleju lub oliwy do smażenia
  • 1/2 łyżeczki oliwy (opcjonalnie) do zieleniny

Łosoś z aromatycznymi truskawkami z zredukowanym balsamico

Wykonanie:

  1. Skórę łososia oskrobać z łusek, opłukać i dokładnie osuszyć papierowymi ręcznikami.
  2. Osuszonego łososia oprószyć solą i pieprzem.
  3. Ocet balsamiczny wlać do małego teflonowego rondelka lub na teflonową patelenkę. Teflon zapobiegnie łatwemu przywarciu zredukowanemu balsamico. Gorący zredukowany balsamico jest rzadszy niż po wystudzeniu, podobnie jak z karmelem. Dlatego zredukowany ocet balsamiczny zdjąć z ognia zanim jeszcze stanie się bardzo gęsty.
  4. Do tego łososia idealnie pasuje maślany ryż - klik. Ten ryż trzeba przygotować jeszcze przed smażeniem łososia. Jeśli nie planujesz podawania ryżu, puree czy innego dodatku węglowodanowego (tak jak ja w tym przepisie), możesz wykorzystać więcej zieleniny i truskawek. Zieleninę przed podaniem dla połysku warto wymieszać w kilku kroplach zdrowego oleju lub oliwy.
  5. Teraz od razu rozgrzać olej na patelni i kłaść łososia skórą do dołu na gorącym oleju. Dodać też plastry cytryny, przewracając je wraz z łososiem.
  6. Smażyć łososia od strony skóry ok. 2 minut i przewrócić rybę na drugą stronę. Smażyć kolejne 1,5 minuty. Uważać by łososia nie przesmażyć, bo stanie się suchy i wiórowaty. Jak prawidłowo usmażyć soczystego łososia z patelniby nie był przesuszony, znajdziesz w moim wcześniejszym wpisie- klik.
  7. Ułożyć na talerzu zieleninke i od razu po zdjęciu z patelni łososia. Truskawki rozłożyć na łososiu i polać zredukowanym octem balsamicznym. Podawać od razu

Łosoś z aromatycznymi truskawkami w zredukowanym balsamico

Truskawki można do łososia dodać na zimno, ale można je przed wyłożeniem na talerz krótko podgrzać w mikrofalówce. Będą ciut bardziej kremowe. Wtedy dopiero polać zredukowanym octem balsamicznym.

Nie podgrzewałam truskawek w samym occie balsamicznym podczas redukowania, aby zachowały piękną czerwień. Od balsamico stały by się brzydkie, brunatno-brązowe.

Łosoś z aromatycznymi truskawkami z zredukowanym balsamico

niedziela, 27 grudnia 2015

krewetki w panierce panko

krewetki w panierce panko

Nie ma chyba łatwiejszego i prostszego sposobu na podanie krewetek, a jednocześnie smakowitego i bardzo popularnego jak krewetki w panierce i usmażone na głębokim tłuszczu.

Nie jest to może najbardziej dietetyczne danie, no bo smażone na tłuszczu, jednak chrupiące delikatne krewetki są grzechu warte.

Cały sekret w delikatnej chrupkości kryje się w panierce panko. Nie jest to nasza rodzima panierka ze startej suchej bułki. Panko to azjatycka panierka, wyglądająca bardziej jak cieniutkie słupki czy płatki z puszystego pieczywa, niż drobny granulat. Po opanierowaniu i usmażeniu nie tworzy zwartej chrupiącej warstwy jak pancerzyka, lecz bardzo lekkiej skorupki.

Moje krewetki mają śliczny czerwony kolor, dzięki olejowi jakiego użyłam do głębokiego smażenia. Jest to olej indyjski aromatyzowany chili, stąd jego czerwony kolor. Można do smażenia użyć jednak zwykłego rzepakowego lub słonecznikowego oleju rafinowanego. Panierka będzie miała wtedy naturalny lekko bursztynowy kolor. Nie czekać aż stanie się ciemno bursztynowa jak przy smażeniu kurczaka.

Na zdjęciach krewetki podane są w towarzystwie innych chińskich przekąskach. Jest to aromatyczny ryż w liściach mięty, panierowany w cieście i usmażony na głębokim tłuszczu. Przepis podam za jakiś czas

krewetki w panierce panko

SKŁADNIKI:

  • opakowanie dużych krewetek
  • kilka łyżek panierki panko
  • 1 jajko
  • sól i pieprz do smaku
  • olej do głębokiego smażenia (najlepiej aromatyzowanego np. chilli lub czosnkiem)

Wykonanie:

  1. Jajko roztrzepać i doprawić do smaku solą i pieprzem.
  2. Krewetki obrać (jeśli kupiliśmy jeszcze w skorupkach) i zanurzyć w roztrzepanym jajku, odstawić.
  3. Panierkę wsypać do miseczki.
  4. Olej wlać do szerokiego rondla i rozgrzać mocno, ale nie maksymalnie by nie zaczął się jeszcze dymić. Krewetki są delikatne i nie potrzebują bardzo wysokiej tmp. smażenia.
  5. Krewetki obtaczać w panierce porcjami, zależnie ile mieści się jednorazowo na tłuszczu. Nie powinno być ich zbyt dużo. Najlepiej smażyć po ok. 6-8 sztuk na raz.
  6. Po ok. 2-3 minutach smażenia, gdy kolor panierki jest jasno bursztynowy, wyławiać łyżką cedzakową i osączać na papierowych ręcznikach. Dłużej nie trzeba bo krewetki staną się gumowe.
  7. Już po wyłowieniu krewetki wciąż dochodzą w środku od temperatury panierki. Nie starajmy się więc przedobrzyć z długością smażenia, by krewetek nie zepsuć. Przesmażone krewetki tracą swoją naturalną chrupką strukturę mięsa i są naprawdę nie smaczne i gumowe.
  8. Ułożyć na dłoni kolejną porcję krewetek i znów kłaść szybko na tłuszcz w jak najmniejszym odstępie czasu by wszystkie krewetki smażyły się mniej więcej tak samo długo.
  9. Gotowe podawać jeszcze na gorąco z sosem-dipem. Najbardziej nadają się do tego czosnkowe sosy na bazie jogurtu lub majonezu z dodatkiem chili.

krewetki w panierce panko

krewetki w panierce panko

wtorek, 22 grudnia 2015

karp w sosie imbirowym na sposób wschodni

Ostatnio spotkałam się z opinią nie znosząca sprzeciwu, że karp na wigilię nie może być pod inną postacią jak tylko pokrojony w dzwonka, usmażony w panierce i podany przełożony plastrami cebuli. Inaczej to nie jest karp. Taka jest po prostu tradycja. Hmmmm, pomyślałam, kwestia gustu przecież, a o gustach się nie dyskutuje. No a tradycja to też indywidualna rzecz każdego z nas. Każdy wyniósł z domu swoje własne rodzinne tradycje, a na pewną znajdą się i tacy, którzy swoje własne tradycje będą dopiero tworzyć od podstaw w/g własnego gustu własnie.

Jeszcze nie tak dawno kościół ogłosił, że karp czy inna ryba, nie jest wcale żadnym świętym obowiązkiem zagrożonym piekielnym grzechem, a jedynie ową tradycją, którą jeśli ktoś ma ochotę, może bez wyrzutów sumienia złamać.

My nic tu łamać nie będziemy, ale zamarzył mi się karp w nieco innej odsłonie smakowej. Pomyślałam..., w Azji jada się karpia nie tylko od święta i sos sojowo-imbirowy z dodatkiem białego wina, pieprzu seczuańskiego nazywanego też syczuańskim i z nutą anyżu będzie idealnie podkreślał aromat świąt i wigilijnego karpia.

SKŁADNIKI:

  • 1 karp (ok. 1 do 1,2 kg)
  • 1 mała cebula
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 10 ziaren pieprzu seczuańskiego (tudzież syczuański)
  • 1 łyżka białego wina kuchennego
  • 1 łyżeczka cukru
  • ok. 200 ml wody
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • mały kawałek imbiru
  • 2 gwiazdki anyżu
  • szczypta suszonego chili
  • 2 łyżki oleju
  • 1/2 łyżki octu ryżowego
  • sól (ok. 1/2 łyżeczki)
  • kawałek szczypiorku do posypania

Wykonanie:

  1. Karpia oczyścić i oskrobać z łusek i naciąć go w poprzek po obu stronach w 5-6 miejscach i natrzeć solą.
  2. Rozgrzać olej w owalnej patelni tak by cały karp się na niej zmieścił. Jeśli owalnej patelni nie macie, trzeba będzie poradzić sobie z dużą okrągłą patelnią i przesuwać rybę by równomiernie się podsmażyła.
  3. Na średnio rozgrzanym oleju obsmażyć więc karpia, tak by skórka nabrała złoto-brązowego koloru. Wyjąć karpia z oleju i przykryć folią aluminiową.
  4. Na pozostały ze smażenia olej wrzucić posiekaną cebule, starty, imbir, zmiażdżone ząbki czosnku, chili, anyż i pieprz seczuański i wszystko razem zamieszać i podprażyć.
  5. Dodać do tego następnie cukier, wino, sos sojowy, ocet oraz 100 ml wody. 
  6. Po dodaniu płynnych składników sos zagotować, zmniejszyć ogień i zanurzyć w nim karpia.
  7. Dusić karpia w sosie przez ok. 15-20 minut, w połowie duszenia delikatnie by ryby nie uszkodzić, przewrócić ja na drugą stronę.W tym czasie sos się zredukuje.
  8. Ilość wody wody dodanej do sosu, zależy od tego jak intensywny w smaku chcemy mieć sos. Po lekkim odparowaniu sosu spróbować, czy smak nam odpowiada. Dodając więcej wody sos będzie mniej intensywny smakowo.
  9. Karpia podać na półmisku polany sosem. Posypać cienko pokrojonym szczypiorkiem i opcjonalnie cieniutkimi paseczkami papryczki chili

karp w sosie sojowo-imbirowym na sposób wschodni

sobota, 28 listopada 2015

przegrzebki na bazyliowym tagliatelle z mizuną

przegrzebki na tagliatelle bazyliowym z chrupkimi stynkami i mizuną

Z przegrzebkami jest tak, że dopóki nie skosztowałeś ich po raz pierwszy, nie tęsknisz za nimi bo nie wiesz co tracisz. Jeśli jesteś koneserem dobrego jedzenia, zdrowego i lubisz się delektować smakiem i fakturą mięsa owoców morza nie odkładaj na dłużej by zasmakować tych delikatnych kąsków.

Nie można ich porównać ani do krewetek, ani do innych skorupiaków. Są inne, wyjątkowe i warto zafundować sobie choćby na święta ten delikates pomimo, że no najtańszych nie należą. 

Mrożone są tak samo dobre jak świeże. Zresztą w Polsce o świeże raczej trudno, chyba, że w drogiej restauracji.

przegrzebki

SKŁADNIKI na 2 porcje:

  • 6-8 przegrzebków (świeże lub odmrożone)
  • 200 g tagliatelle z bazylią (może być bez bazylii)
  • 2-4 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
  • 1 mała czerwona cebula pokrojona w pół krążki
  • 200 g małych rybek stynek (świeże lub mrożone)
  • garść liści mizuny (można zastąpić roszponką, młodymi listkami sałat lub rukolą
  • 3-4 rzodkiewki pokrojone w plasterki
  • 1-2 łyżki oliwy
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżeczka jasnego lekkiego sosu rybnego
  • sól i pieprz do smaku
  • olej do głębokiego smażenia stynek

przgrzebki na bazyliowym tagliatelle z mizuną i chrupkimi stynkami

 

Wykonanie:

  1. Nastawić dużo wody i ugotować tagliatelle al dente. Odcedzić, wymieszać z łyżeczką oliwy i odstawić pod przykryciem by zachował ciepłą lub letnią temperaturę.
  2. Przegrzebki jeśli mrożone odmrozić w tmp. pokojowej i osuszyć papierowym ręcznikiem.
  3. Stynki również jeśli mrożone odmrozić w tmp. pokojowej i dokładnie osuszyć.
  4. Po osuszeniu rybki oprószyć solą i obtoczyć w mące.
  5. W rondelku rozgrzać olej i usmażyć stynki w głębokim tłuszczu na chrupiąco na bursztynowy kolor.
  6. Przygotować gorące talerze rozkładając na nich porcje makaronu. Jeśli zadamy sobie trud nagrzania talerzy makaron nie wystygnie tak szybko.
  7. Na patelni rozgrzać masło z olejem i ułożyć na niej przegrzebki. Dorzucić również plasterki czosnku i cebuli i wszystko delikatnie oprószyć sola i pieprzem do smaku. Nie mieszać. Pozwolić przegrzebkom zarumienić się z jednej strony.
  8. Gdy nabiorą bursztynowego koloru obrócić je na drugą stronę. Druga strona może być jaśniejsza. Jeśli przegrzebki będą smażone zbyt długie staną się gumowe. Dobrze zrobione przegrzebki powinny mieć bardzo miękkie delikatne mięso.
  9. Przegrzebki ułożyć na tagliatelle
  10. Do patelni dodać jasny sos klarowny sos rybny, przemieszać z cebulą i czosnkiem i polać po makaronie i przegrzebkach
  11. Mizunę i plasterki rzodkiewek również delikatnie wymieszać w kilku kroplach oleju lub oliwy (może byc ze smażenia byleby nie była gorąca bo mizuna "zwiędnie") i dodać je do dania.
  12. Na koniec rozrzucić po daniu na krucho usmażone stynki

przegrzebki na tagliatelle bazyliowym z chrupkimi stynkami i mizuną

 

 

poniedziałek, 23 listopada 2015

ośmiornica w sosie własnym z pomidorem

Najczęściej gotuje się ośmiornicę w dużej ilości wody by zmiękła.

Tym razem ośmiornicę dusimy w jej własnych sokach, które puści pod wpływem temperatury z dodatkiem sporej ilości oliwy, koniaku, wina i pomidora. Powstanie w ten sposób wyjątkowy i wyrafinowany sos, który można podać na ciepło, jednak na zimno jest chyba jeszcze lepsza.

Maczana w sosie bułka lub chleb i delikatne mięso ośmiornicy będzie ucztą dla podniebienia. Do tego lampka wina i nic nam więcej do szczęścia nie trzeba w gronie przyjaciół.

Więcej przepisów i  info na temat jak prawidłowo zając się świeżą ośmiornicą znajdziesz pod tym linkiem- klik

SKŁADNIKI:

  • ośmiornica (1-1½ kg)
  • 10 szalotek
  • 110 ml octu balsamicznego
  • 100 ml koniaku
  • 110 ml słodkiego białego lub wina
  • 1 liść laurowy
  • 1 łyżka miodu
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • 200-225 ml oliwy z oliwek
  • 1 duży pomidor z gatunku mięsistych
  • pieprz
  • sól do smaku
  • szczypta świeżego tymianku do posypania

Wykonanie:

  1. Oliwę lekko rozgrzać a szalotki pokroić na ćwiartki i zeszklić na oliwie
  2. Ośmiornicę podzielić przy rozecie w luźne macki
  3. Pomidora sparzyć, obrać i pokroić w kostkę.
  4. Do rondla z zeszkloną szalotką dodać pozostałe składniki (z wyjątkiem miodu) i ośmiornicę podzieloną na macki
  5. Rondel przykryć pokrywką i gotować przez 1/2 godziny
  6. Po tym czasie zdjąć pokrywkę i dalej gotować mieszając delikatnie redukując/odparowując sos.
  7. Na koniec dodać do sosu miód.
  8. Wymieszać i podawać na ciepło jako przystawkę.
  9. Można posypać świeżymi listkami tymianku
wtorek, 10 listopada 2015

osmiornica pieczona w folii

Ośmiornica to taki delikates, który trudno jest podać tak,by wyglądał ładnie i elegancko na talerzu. To jednak nie jest istotne, bo dla konesera osmiornicy nie wyglad jest ważny, ale jej wyrafinowany smak i wyjatkowo delikatne mięso.

Jak prawidłowo oczyścić i przygotować ośmiornicę? Kliknij w ten link i dowiesz się wszystkiego od A do Z, łącznie z innymi przepisami na osmiornicę

Dodatki podane do śmiornicy mogą nadrobić "urodą". W tym wypadku sałatka z ziemniaczków aromatyzowana limonką i ziołami doda ośmiornicy "rumieńca".

Celowo wybrałam jasny ocet balsamiczny (a nie ciemny), aby zachować jasny, klarowny kolor sosu powstały w trakcie pieczenia z oliwą.

Ziarna kolendry mają zupełnie inny aromat niż świeża kolendra. Jest lekko cytrusowy, więc jeśli nie lubisz natki kolendry, nie obawiaj się ziaren kolendry, które są bardzo przyjemnie aromatyczne.

sałatka ziemniaczana do ośmiornicy

SKŁADNIKI:

  • 1 ośmiornica (1 - 1,2 kg)
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki jasnego octu balsamicznego
  • 1 liść laurowy
  • 2-3 ziela angielskie
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki oregano
  • 2 duże arkusze folii aluminiowej

sałatka ziemniaczana:

  • 750 g ugotowanych w osolonej wodzie i w skórkach ziemniaków
  • 2 łyżki ziaren gorczycy
  • 1 łyżeczka kolendry
  • 1 łyżeczka kminku
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • otarta skórka z limonki + sok z limonki
  • sól morska
  • pieprz czarny
  • 3-4 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 2 dymki ze szczypiorkiem

osmiornica pieczona w folii

Wykonanie:

  1. Ośmiornica: oczyszczoną ośmiornicę umieścić w misce, dodać do niej oliwę, ocet balsamiczny, liść laurowy, ziele angielskie, lekko zmiażdżony czosnek i oregano, a następnie dokładnie ośmiornicę w tym obtoczyć.
  2. Dwa arkusze folii umieścić na krzyż w średnim żeliwnym rondlu lub jakimś innym naczyniu żaroodpornym (kamionce lub szklanym). Naczynie zabezpieczy i "złapie" ewentualnie wyciekający płyn w folii.
  3. Umieścić ośmiornicę z całą oliwą i resztą dodatków w których obtaczana była ośmiornica.
  4. Folię zawinąć od góry wokół ośmiornicy by powstał szczelny pakiet.
  5. Nagrzać piekarnik do 180*C
  6. Wstawić do piekarnika rondel z zapakowaną w folię ośmiornicą i piec ją przez 1,15  do 1,30 godziny. Nie odpakowywać w trakcie pieczenia.
  7. Usunąć listek laurowy i ziele angielskie.
  8. Pokroić macki ośmiornicy na mniejsze kawałki na talerzu, by "złapać" sok które muszczą przy krojeniu.
  9. Podać z powstałym w trakcie pieczenia sosem i okiem "złapanym" przy krojeniu (jest bardzo aromatyczny). Można lekko posypac natką.

Do ośmiornicy idealnie pasuje sałatka z przyprawionymi ziemniaczkami :

  1. Sałatka ziemniaczana: wystudzone ziemniaki obrać ze skórek i pokroić w ok. 1/2 cm plasterki.
  2. Do żeliwnego rondla wlać oliwę i podgrzać ją
  3. Do oliwy wrzucić ziarna gorczycy, kolendry i kminku i podprażyć je
  4. Dodać teraz plasterki ziemniaków, sok z limonki i skórkę z limonki, kurkumę, sól i czarny mielony pieprz. Zamieszać delikatnie tak by ziemniaki pokryły się dokładnie przyprawami.
  5. Podsmażać krótko by nabrały ładnego koloru.
  6. Zdjąć z ognia i przełożyć na półmisek.
  7. Posypać siekana natka i dymką ze szczypiorkiem i delektować się maczając bułke lub chleb w aromatycznym oliwie z sosem własnym

osmiornica pieczona w folii

 

sobota, 31 października 2015

Ostrygi zapiekane w sosie śmietanowym z żółtkiem

Jest to prosta wersja zapiekanych ostryg nie wymagająca wyszukanych dodatków czy wielu przygotowań. Często do zapiekanych ostryg stosuje się zredukowany sos na bazie szampana. Ja tym razem zamiast szampana dodałam Somersby- musujący cydr o smaku limonki i kwiatu dzikiego białego bzu. To ostatni najnowszy smak tej marki i muszę powiedzieć.., zaskakująco pyszny.

Ostrygi zapiekane w sosie śmietanowym z żółtkiem

SKŁADNIKI na 4-6 przystawek:

  • 12 ostryg
  • woda z wnętrza ostryg
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka gęstej śmietany lub creme fraiche
  • 100 ml cydru Somersby o smaku limonki i białego bzu
  • kawałek białej części cebuli dymki
  • pieprz do smaku

Ostrygi zapiekane w sosie śmietanowym z żółtkiem

Wykonanie:

  1. Ostrygi przygotować i otworzyć według tych wskazówek
  2. Nagrzać piekarnik z funkcją grilla do 180*C
  3. Małym rondelek z przecedzona wodą z ostryg ustawić na ogniu
  4. Dodać do wody cienko pokrojona cebulkę i cydr. Sos zredukować na średnim ogniu do połowy.
  5. Żółtka roztrzepać razem ze śmietaną, doprawić pieprzem. Nie solić, woda z ostryg jest słona sama z siebie.
  6. Gdy sos jest już zredukowany, przestudzić go nieco by nie był zbyt gorąco. Inaczej dodane żółtka zetną się na jajecznicę. Połączyć sos razem z emulsją śmietanowo-jajeczną.
  7. Kawałki folii aluminiowej lekko zgnieść i umieścić na nich równo poziomo muszle z ostrygą. Dziki folii muszle nie będą "stać" stabilnie.
  8. Powstałym sosem zalać ostrygi w muszlach i wstawić blaszkę do piekarnika pod grillem.
  9. Zapiekać 3-4 minuty do czasu aż sos zgęstnieje i nabierze bursztynowego koloru.
  10. Podawać od razu na ciepło z lampką musującego cydru, który dodany był do sosu.

Ostrygi zapiekane w sosie śmietanowym z żółtkiem

Ostrygi zapiekane w sosie śmietanowym z żółtkiem

Ostrygi zapiekane w sosie śmietanowym z żółtkiem

piątek, 30 października 2015

ostrygi dla początkujących- jak i z czym się to je

ostrygi dla początkujących- jak i z czym się to je

Na zdjęciu: Ostryga japońska

 Jedni są ich smakoszami uważając je za delikates, inni robią minę typu beeeeee, gdy o nich słyszą. Nie ma grupy pomiędzy. Albo się za nimi przepada, albo nie nie chce się wziąć ich do ust.

Ostrygę otwieramy trzymając ją płasko na dłoni. Dobrze użyć do jej przytrzymania ściereczki lub specjalnej silikonowej podkładki. Po otwarciu muszli zobaczysz wokół ostrygi wodę, która jest na wagę złota jak sama ostryga. Po odcięciu ostrygi od muszli ostryga "puści" jeszcze więcej płynu bogatego w jod. Jest czyściutka i klarowna sama z siebie. Bywa, że przy siłowym otwieraniu muszli przez niedoświadczoną osobę, mogą dostać się do niej drobiny muszli. Otwieramy tak by tego w miarę uniknąć.

Ostrygę zjadamy razem z ową wodą na surowo lub zlewamy ją, przecedzamy z okruszków powstałych przy odcinaniu ostrygi i redukując z dodatkami min. np. szampana, uzyskujemy esencjonalny sos do ostryg. Już nie trzeba go solić.

ostrygi dla początkujących- jak i z czym się to je

 Ostrygi to baaaardzo zdrowe źródło biologicznych pierwiastków chemicznych (oligo-elementy) niezbędnych człowiekowi do życia no i jest powszechnie znanym afrodyzjakiem. Zawierają min. dużo cynku i selenu co jak wiadomo stymuluje produkcję spermy, czyli pomaga panom na potencję. Ostrygi żywią się cząsteczkami organicznymi i wymagają nietoksycznych stanowisk bogatych w algi. Tak więc niechęć do ostryg stwarzamy sami sobie poprzez brak wiedzy na ich temat. 

Dla tych z pierwszej grupy więc i dla osób gotowych do spróbowania ich po raz pierwszych przeznaczone będą te wskazówki by liznąć trochę konkretnej wiedzy dotyczącej konsumpcji ostryg i samych ostryg.

We Francji ostrygi są nieodzownym delikatesem Noworocznego stołu.

Z otwieraniem ostryg jest trochę zachodu, co może zniechęcić początkującą osobę. Moją dobrą radą jest aby po raz pierwszy pozwolić sobie na luksus degustacji ostryg w restauracji. Pozwól sobie na nie bez frustracji towarzyszącej niemocą otwarcia muszli i całym tym zachodem by je pokonać. Jeśli zakochasz się w ich wyrafinowanym smaku, będziesz gotowy w przyszłości ponieść wszelkie trudy ich przygotowania.

Podstawowy błąd przy eleganckim stole :

po włożeniu ostrygi do ust nie otwieramy jej by powiedzieć "jaka ta ostryga słona..." 

... bo narażasz się na pewne ryzyko, że ostryga wypadnie ci z aparatu gębowego. Ostrygi mają wiele odcieni smaku zależnie od ich gatunku, dlatego nie bez powodu w końcu należą do rarytasów kulinarnych z najwyższej pułki. Do tego jest jeszcze afrodyzjakiem dla mężczyzn. Ostryga jest słonawa bardziej lub mniej i zależy to od gatunku ostrygi i w jakich wodach (kraj pochodzenia) została połowiona.

Po włożeniu ostrygi do ust i po przełknięciu opisując ich smak nie mów "jaka ta ostryga była... duża"

... właściwiej jest odnieść się do jej tekstury, czy była jędrna, czy raczej miękka, czy może raczej gumowa. Tip: nie wszystkie ostrygi smakują tak samo. Zależnie od ich pochodzenia są mniej lub bardziej słone, mniej lub bardziej jędrne i nawet ich wielość jest różna. Bywają ostrygi których delikatny smak łączy delikatny posmak melona. Zamawiając ostrygi w restauracji, poproś kelnera o wyjaśnienie jakie ostrygi mają w karcie i jakie są twoje oczekiwania.

Ostrygi podawane są zawsze jako entrée wystawnego. eleganckiego przyjęcia, lub na przystawkę. Są tylko na pobudzenie apetytu i wręcz nie wypada objeść się ostrygami. W dobrym tonie jest poprzestać na jednej czy dwóch, ewentualnie 3-4 jeśli jesteśmy wyjątkowymi smakoszami. Ostrygi nie są głównym daniem. Nooooo chyba, że ktoś naprawdę więcej niż 4 musi...bo inaczej się udusi :)

ostrygi dla początkujących- jak i z czym się to je

Jak jeść ostrygi: na zimno czy na ciepło?

Ostrygi w sprzedaży określane są rzymską cyfrą. I tak największe egzemplarze (starsze) otrzymują nr. I, i kolejno im młodsze tym mniejsze oznaczane są II lub III. najbardziej nadające się do jedzenia na surowo, to te z oznaczeniem III i szkoda je poddawać obróbce cieplnej. Do blanszowania, parowania, smażenia lub zapiekania najlepiej wybrać większe/starsze ostrygi nr. I ewent. II.

Puryści oczywiście preferują ostrygi na surowo świeżutkie, podane na lodzie. Można dodatkowo skropić je nieco sokiem z cytryny i dodać szczyptę czarnego pieprzu (kombinacja smaku: słone kwaśne, ostre). Szczerze mówiąc najwięksi smakosze sok z cytryny zastępują octem winnym z posiekanymi marynowanymi w nim szalotkami. Jednak to nie jedyny sposób, bo azjatyckie dodatki otwierają przed surowymi ostrygami szeroka game smaków.

Można też przygotować ostrygi na ciepło, zapiekane pod serem lub z kruszonką. Są popularną i szybką alternatywą łatwą do przygotowania w domu a jednocześnie bardzo wyrafinowana.

Zasadniczym błędem jest blanszowanie ostryg przed zapiekaniem, szczególnie tych młodziutkich. To przez to, że gdzieś ktoś wypatrzył jakiś przepis i bez zastanowienia się robi jak tam ktoś napisał. Skoro młode ostrygi są tak delikatne, że możemy jeść na surowo, to hallo ????... po co je blanszować przed zapieczeniem???? A potem jeszcze zapieczenie przez kilka minut. Ono służy nadaniu efektu brązowej skórki na np. sosie beszamelowym lub stopieniu się dodanego sera lub aby kruszonka stała się krucha. Ostryga nie potrzebuje obróbki cieplnej. Przez zapiekanie traci tylko stan surowości, ale wciąż jest miękka i delikatna. Przez wcześniejsze zblanszowanie a potem jeszcze zapiekanie ostrygi mogą stać się najzwyczajniej gumowe. Wiem, że w necie jest wiele przepisów, które mówią o wcześniejszym blanszowaniu, ale najwidoczniej autorzy tych wskazówek nie wiedza co mówią lub nie wspomniał nikt, ze odnosi się to do starszych ostryg

Jak jeść surowe ostrygi?

  1. Pierwszym krokiem jest odrzucenie wszystkich egzemplarzy z uchyloną muszlą. Ta ostryga nie jest już żywa.
  2. Następnie przygotuj się na otwarcie muszli ostrygi przy pomocy specjalnego krótkiego nożyka do ostryg i zachowanie naturalnej wody znajdującej się w środku. Potrzeba do tego dużo siły bo żywe ostrygi są dość mocno zakleszczone. Gdziekolwiek kupujemy ostrygi, owe nożyki mogą być już w pakiecie. Jeśli nie, najwygodniej o nie zapytać sprzedawcę. Kosztują "grosze", a są absolutnie niezbędne. Czasem otworzyć taką muszlę to nie lada wyzwanie siłacza. Ostrygi nie są sprzedawane na wagę na na sztuki po tuzinie w skrzyneczce. Bywa, że na targu rybnym można nabyć je na sztuki.
  3. Po otwarciu muszli tym samym nożykiem podcinamy delikatnie ostrygę od muszli i "łapiemy" wyciekający z muszli płyn. To jest wspaniała baza do sosu. Otwartą ostrygę podcinamy delikatnie od muszli. W restauracji podane już na otwartych muszlach, można równie łatwo podważyć je widelcem.
  4. Najwłaściwszym sposobem zjedzenia ostrygi jest przyłożenie muszli z ostrygą do ust i bez przesadnego odchylania głowy do tyłu, po prostu nieco przechylamy muszlę i wciągamy ostrygę na wdechu do buzi razem z klarownym płynem/wodą jaką puściła ostryga przy jej odcinaniu. Można ostatecznie wprowadzić ją do ust na widelcu, ale zastępczy sposób niedoświadczonych konsumentów. Muszla ostrygi może być tak mocno i szczelnie zamknięta (i to bardzo dobrze), że już w momencie lekkiego obluzowania połówek muszli wycieka z niej klarowna woda. Ta woda jest na wagę złota. Z nią "wsiorbuje" się surową ostrygę do ust i ona jest baza do zredukowanych sosów. Jest słonawa więc takiego sosu nie trzeba już solić !
  5. Ostatnim krokiem jest decyzja co zrobimy z ostrygą gdy znajdzie się już w naszych ustach. Puryści i smakosze rozgryzają ostrygę kilkoma ruchami, by delektować się przez chwilę jej esencjonalnym smakiem, który uwalnia się dopiero przy jej rozgryzieniu i dopiero wtedy przełykają. Nie prawdą jest, że ostrygi powinno się tylko i wyłącznie od razu połykać w całości. To wymysł. Można tak zrobić, ale to tak jakby wsiąść na rollercoaster i przejechać całą drogę z zamkniętymi oczami i z kaskiem na głowie nie czując wiatru we włosach. Gryźć czy nie gryźć zależ od naszego stopnia wtajemniczenia ostrygowego :)

ostrygi dla początkujących- jak i z czym się to je

Wina: 

podaje się do nich białe wina typu Muscadet, czy białe Bourgogne albo też białe Bordeaux, chociaż osobiście uważam ze najlepiej pasują wina alzackie : Gewurtztraminer.

Pochodzenie ma znaczenie:

Gatunki ostryg dzielimy na dwa zasadnicze rodzaje:

  1. Ostrygi płaskie europejskie (ostrygi o płaskich okrągłych muszlach należą do najcenniejszych na świecie)
  2. Ostryżyce głębokie (ostrygi z głębokimi/wypukłymi nieregularnymi muszlami są tańsze)

Nazwy ostryg biorą się z rejonów dane go państwa z jakiego pochodzą.

Ostrygi z określeniem "claire" lub "spéciales de claire"w nazwie to ostrygi wyższej jakości. Oznacza to, że ostrygi były wyłowione z morskiej wody i przeniesione do płytkich zbiorników z czystą słoną wodą bogatą w algi, która z czasem staje się coraz bardziej słodka. Owa woda uszlachetnia ostrygi oczyszczając je z mułu i piasku.

Najpopularniesze gatunki:

  • Ostryga zwyczajna lub europejska płaska (Ostrea edulis) 5-15 cm, jadana od starożytności.
  • Ostryżyca amerykańska (Crassostrea virginica)
  • Ostryżyca japońska lub ostryga wielka (Crassostrea gigas) do 40 cm, gatunek endemiczny Japonii czyli unikatowy. Występowanie- Ocean Spokojny.

Z Francji: jedna na cztery z pochodzących z Francji ostryg, pochodzi z Normandii

normandzkie: delikatny orzechowy posmak i intensywny smak jodu

  • Fines de Normandie (Loch Fine) Miękkie i delikatne mięso z wyraźnym jodowym smakiem i subtelnie wyczuwalnym orzechowym aromatem pieszczącym podniebienie, gotowe do konsumpcji w wieku 3 lat.

bretońskie: delikatnie słony smak z delikatną nutą słodkiego, dzięki końcowemu życiu w słabo zasolonej wodzie, która je odsoliła.

  • Fines de Claires I'lle de Ré (wybrzeża Bretonii) Smaczne, nieco bardziej słonawe niż normandzkie ostrygi, z posmakiem orzecha włoskiego czyli z lekutką goryczką specyficzną dla tych orzechów
  • Spéciales Tsarskaya (wybrzeża Bretonii) Dojrzały, unikalny aksamitny smak z delikatną nutą jodu, i wyczuwalną delikatną słodką nutą. Mięsista i kremowa jednocześnie struktura mięsa. Delikatny smak pozostaje dłużej w ustach. Wino- szampan lub Muscadet

z Charente-Maritime

  • Fines de Claires du Cap Horn Smaczne mięso zwarte mięso z jodowym, wyrafinowanym korzennym smakiem łaskoczącym podniebienie. wino- Picpoul de Pinet / Entre deux mer

Z Holandii:

  • Oosterschelde Creuse
  • Grevelingen Creuse
  • Ostryżyca japońska nazywana w NL Zeeuwse Creuse (Crassostrea gigas)- sprowadzona do Europy w latach '69/'70 i teraz jest to najczęściej spotykana ostryga w naszych europejskich wodach. Miękkie i delikatne, soczyste mięso. Idealna odmiana dla początkujących ze względu na najniższą cenę. Ostryga znajduje się w głębokiej silnej muszli, którą trudno otworzyć. Gotowe do konsumpcji w wieku 2 lat. Mięso zwarte o solidnym smaku. Młode egzemplarze ( nr. III) najlepiej jeść na surowo Duże egzemplarze (nr.I nawet do 30 cm długości muszli i II) idealnie nadają się do przygotowywania na parze i do zapiekania. Pasujące wino- szampan lub inne zależnie od potrawy
  • Zeeuwsee Platte (płaskie)- królowa pośród Zeewse ostryg, rzadka co czyni ją delikatesem wyróżniający się wyrafinowanym słonym, kremowy smakiem. Mięso zwarte i zaskakujące smakiem. Charakterystyczna płaska górna muszla. Wymaga wyjątkowych odżywczych miejsc i wyjątkowej uwagi w hodowli. W handlu od września do połowy maja. Wino- Chablis

Inne:

  • Ireland's Finest Mięso zwarte i kruche, smak pełny i słodkawy. Jedne z droższych ostryg. Wino- Sauvignon Blanc, jasne Chardonnay

ostrygi dla początkujących- jak i z czym się to je

Cztery sposoby na ostrygi na surowo:

1. ocet winny 50ml świeże mango 100g pokrojone w drobna kostkę "brunoise" papryczka chili 5g świeża kolendra

2. sos sojowy 50 ml szalotka 50g świeży imbir 10g (może być starty)

3. ocet balsamiczny 50ml oliwa z oliwek extra 25ml pieprz czarny z młynka

4. wódka 50ml sok z limonki 25ml tabasco 3 krople

Miałam nie rozpisywać się zbytnio, bo w necie jest dość dużo artykułów na temat ostryg. I aby wyczerpać ich temat, trzeba by pisać i pisać bez końca.

Polecam: Zapiekane ostrygi w zredukowanym sosie własnym ze śmietaną, żółtkiem i musującym cydrem o smaku kwiatu białego bzu.

ostrgi zapiekane we własnym sosie ze śmietana i cydrem

 

Cztery sposoby na ostrygi na surowo: 1. ocet winny 50ml świeże mango 100g pokrojone w drobna kostkę "brunoise" papryczka chili 5g świeża kolendra 2. sos sojowy 50 ml szalotka 50g świeży imbir 10g (może być starty) 3. ocet balsamiczny 50ml oliwa z oliwek extra 25ml pieprz czarny z młynka 4. wódka 50ml sok z limonki 25ml tabasco 3 krople 

Czytaj więcej na:

Cztery sposoby na ostrygi na surowo: 1. ocet winny 50ml świeże mango 100g pokrojone w drobna kostkę "brunoise" papryczka chili 5g świeża kolendra 2. sos sojowy 50 ml szalotka 50g świeży imbir 10g (może być starty) 3. ocet balsamiczny 50ml oliwa z oliwek extra 25ml pieprz czarny z młynka 4. wódka 50ml sok z limonki 25ml tabasco 3 krople

Cztery sposoby na ostrygi na surowo: 1. ocet winny 50ml świeże mango 100g pokrojone w drobna kostkę "brunoise" papryczka chili 5g świeża kolendra 2. sos sojowy 50 ml szalotka 50g świeży imbir 10g (może być starty) 3. ocet balsamiczny 50ml oliwa z oliwek extra 25ml pieprz czarny z młynka 4. wódka 50ml sok z limonki 25ml tabasco 3 krople 

Czytaj więcej na:

wtorek, 15 września 2015

zalmforel w folii ss

Nie przepadam za potrawami typu dietetyczne i to bez tłuszczu, bo nie trzeba doświadczonemu kucharzowi tłumaczyć, że tłuszcz jest nośnikiem i utrwalaczem smaku. Nie wspominając o tym, że zdrowy tłuszcz jest zwyczajnie potrzebny do zdrowego funkcjonowania. To węglowodany są naszym w rogiem.

Od czasu do czasu zaskakuję sama siebie, gdy eksperymentując odkrywam coś nowego. I tak było z pysznym pstrągiem tęczowym, który jest delikatny i bogaty w nienasycone tłuszcze. Owinięty w folię i sparzony na parze przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Mięso zachowało wszystkie naturalne walory smakowe, było soczyste i delikatne a nawet skórka zachowała zwój naturalny piękny kolor. Winegret nadał mu wyrafinowanej głębi. Po prostu zdrowe, dietetyczne danie palce lizać.

SKŁADNIKI na 2 małe porcje:

  • 1 pstrąg tęczowy (nazywany też pstrąg łososiowy)
  • 8-10 różyczek brokuła
  • 1 czerwona papryka
  • 1 mała cukinia
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka lub pasternak
  • 1 średnia cebula
  • 4-5 czarnych oliwek
  • sól i pieprz do smaku
  • garść listków „baranich uszu
  • garstka solirodka
  • na winegret:
  • 2 łyżki mirin
  • 1 łyżka jasnego japońskiego sosu sojowego
  • 2 krople płynnego dymu
  • zalmforel w folii ss3Wykonanie:
  1. Łososia oskrobać z delikatnych, drobnych łusek i wyfiletować pozostawiając skórę.
  2. Z filetów odciąć najcieńszy kawałek od ogona. Pozostałe równe filety przeciąć równo na pół.
  3. Oprószyć od strony mięsa solą i pieprzem, złożyć obie połówki skórką na zewnątrz i owinąć ściśle spożywczą folią plastyczną. Odstawić.
  4. Składniki na winegret połączyć razem i odstawić.
  5. Warzywa oczyścić i dalej: cebulę pokroić w pół krążki, paprykę w podłużne pasy, marchewkę, pietruszkę i cukinię w plastry, natomiast oliwki w krążki, a brokuły pozostawić w małych różyczkach. Warzywa posolić i popieprzyć.
  6. Liście „baranich uszu” i solirodek również opłukane, osuszyć i odstawić. Nie trzeba solić.
  7. Dwa kawałki arkusza  papieru do pieczenia podziurawić delikatnie nożem lub widelcem, tak by w czasie parzenia temperatura i para mogły swobodnie przechodzić na wskroś. W sklepach toko z orientalną żywnością są do kupienia gotowe tego typu wkładki papierowe do parowników.
  8. Zagotować wodę w dużym rondlu ustawiając na nim parownik. Ja używam bambusowego parownika do azjatyckich dań, ale może to być każde inne naczynie po parowania.
  9. Gdy woda wrze umieścić w parowniku pakiecik z warzywami, pakiecik z listkami „baranich uszu” i solirodka i dwa zawinięte w folię kawałki pstrąga.
  10. Parownik nakryć pokrywką i nastawić czasownik na 4 minuty. Tylko tyle naprawdę wystarczy.
  11. Warzywa i zielone dodatki ułożyć na talerzu, a pstrąga odwinąć z folii i ułożyć na warzywach razem ze skórką. Tak wygląda ładniej. Bez problemu można zdjąć ją już na talerzu.
  12. Rybę i warzywa polać winegretem i od razu podać. Więcej winegretu można podać dodatkowo w kokilce.

zalmforel w folii ss4

 

 

zalmforel w folii ss

Nie przepadam za potrawami typu dietetyczne i to bez tłuszczu, bo nie trzeba doświadczonemu kucharzowi tłumaczyć, że tłuszcz jest nośnikiem i utrwalaczem smaku. Nie wspominając o tym, że zdrowy tłuszcz jest zwyczajnie potrzebny do zdrowego funkcjonowania. To węglowodany są naszym w rogiem.

Od czasu do czasu zaskakuję sama siebie, gdy eksperymentując odkrywam coś nowego. I tak było z pysznym pstrągiem tęczowym, który jest delikatny i bogaty w nienasycone tłuszcze. Owinięty w folię i sparzony na parze przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Mięso zachowało wszystkie naturalne walory smakowe, było soczyste i delikatne a nawet skórka zachowała zwój naturalny piękny kolor. Winegret nadał mu wyrafinowanej głębi. Po prostu zdrowe, dietetyczne danie palce lizać.

SKŁADNIKI na 2 małe porcje:

  • 1 pstrąg tęczowy (nazywany też pstrąg łososiowy)
  • 8-10 różyczek brokuła
  • 1 czerwona papryka
  • 1 mała cukinia
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka lub pasternak
  • 1 średnia cebula
  • 4-5 czarnych oliwek
  • sól i pieprz do smaku
  • garść listków „baranich uszu”
  • garstka solirodka
  • na winegret:
  • 2 łyżki mirin
  • 1 łyżka jasnego japońskiego sosu sojowego
  • 2 krople płynnego dymu
  • zalmforel w folii ss3Wykonanie:
  1. Łososia oskrobać z delikatnych, drobnych łusek i wyfiletować pozostawiając skórę.
  2. Z filetów odciąć najcieńszy kawałek od ogona. Pozostałe równe filety przeciąć równo na pół.
  3. Oprószyć od strony mięsa solą i pieprzem, złożyć obie połówki skórką na zewnątrz i owinąć ściśle spożywczą folią plastyczną. Odstawić.
  4. Składniki na winegret połączyć razem i odstawić.
  5. Warzywa oczyścić i dalej: cebulę pokroić w pół krążki, paprykę w podłużne pasy, marchewkę, pietruszkę i cukinię w plastry, natomiast oliwki w krążki, a brokuły pozostawić w małych różyczkach. Warzywa posolić i popieprzyć.
  6. Liście „baranich uszu” i solirodek również opłukane, osuszyć i odstawić. Nie trzeba solić.
  7. Dwa kawałki arkusza  papieru do pieczenia podziurawić delikatnie nożem lub widelcem, tak by w czasie parzenia temperatura i para mogły swobodnie przechodzić na wskroś. W sklepach toko z orientalną żywnością są do kupienia gotowe tego typu wkładki papierowe do parowników.
  8. Zagotować wodę w dużym rondlu ustawiając na nim parownik. Ja używam bambusowego parownika do azjatyckich dań, ale może to być każde inne naczynie po parowania.
  9. Gdy woda wrze umieścić w parowniku pakiecik z warzywami, pakiecik z listkami „baranich uszu” i solirodka i dwa zawinięte w folię kawałki pstrąga.
  10. Parownik nakryć pokrywką i nastawić czasownik na 4 minuty. Tylko tyle naprawdę wystarczy.
  11. Warzywa i zielone dodatki ułożyć na talerzu, a pstrąga odwinąć z folii i ułożyć na warzywach razem ze skórką. Tak wygląda ładniej. Bez problemu można zdjąć ją już na talerzu.
  12. Rybę i warzywa polać winegretem i od razu podać. Więcej winegretu można podać dodatkowo w kokilce.

zalmforel w folii ss4

 

piątek, 11 września 2015

  • 200-300 g łososia
  • olej rzepakowy do smażenia
  • 1 łyżka ziaren czarnuszki
  • 1 łyżka ziaren jasnego sezamu
  • 100 g ryżu długoziarnistego
  • 2 łyżki prawdziwego masła
  • sól do smaku

dodatkowo:

  • 6 zielonych oliwek
  • 6 czarnych oliwek
  • garstka rukoli
  • garstka solirodka
  • kawałek sera feta
  • 1 łyżeczka oliwy

Wykonanie:

  1. W dużym rondlu w którym będzie gotował się ryż, rozgrzać delikatnie masło.
  2. Na masło wrzucić suchy ryż, zamieszać i podprażyć go nieco, aż nabierze złocisto-bursztynowego koloru. Kilkakrotnie w tym czasie przemieszać.
  3. Do podprażonego ryżu dodać wodę i osolić do smaku
  4. Ilość dodanej wody jest zależna od gatunku ryżu. Ogólnie można przyjąć, że wysokość warstwy wody w rondlu powinna, być mniej więcej podobna do wysokości warstwy ryżu w tym samym rondlu. Jednak jak powiedziałam, że można się ślepo tylko tym kierować, bo to zależy od gatunku i rodzaju ryżu. Zawsze lepiej jednak nalać ciut za mało wody i uzupełnić wrzątkiem, niż nalać za dużo. Takiej wpadki już nie da się uratować. No ale idźmy dalej.
  5. Doprowadzić ryż do zagotowania się, a wtedy zmniejszyć ogień do minimum, przykryć pokrywką i tak gotować do miękkości na najmniejszym ogniu.
  6. Łososia bez skóry pokroić w kawałki ok. 2x2 cm.
  7. Kawałki ryby posypać solą i pieprzem i podzielić na pół. Jeden z boków jednej część przycisnąć do sezamu a drugiej części lub do czarnuszki.

łosoś na maślanym ryżu

 

 
1 , 2 , 3
O autorze
Tagi
blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów myTaste.pl
zBLOGowani.pl
Foodki - fotografie potraw i zdjęcia kulinarne rondel Lista Blogów Kulinarnych Katalog Smaków - Przepisy kulinarne na każdą okazję i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl
Skopiuj CSS